If your local gym works with Benefit Systems, do yourself a favor: buy a mat, some weights, and stay far away. You’ll avoid being trapped in a bureaucratic scam disguised as a “membership program.”
After submitting my resignation, I received a friendly call from a woman with a cheerful voice informing me — quite sweetly — that I’d be continuing to pay for the next 12 months. For a membership I had just canceled. That I would no longer be using.
Weeks later, the case was escalated to a debt collection agency.
This isn’t a service. It’s a corporate parasite feeding on apathy, fine print, and people who just want to cancel a gym pass without needing a legal team. I’ve already filed complaints with the Consumer Protection Bureau and UOKiK, and I recommend anyone in the same situation do the same. Fight them.
If you're thinking of signing up — don’t. If you’re already in — get out now and don’t give these vultures another grosz.
---
Wersja Polska
⭐ 1 gwiazdka
Jeśli twoja siłownia współpracuje z Benefit Systems, zrób sobie przysługę: kup matę, hantle i trzymaj się z daleka. Unikniesz wpadnięcia w pułapkę biurokratycznej "usługi", która bardziej przypomina pasożytniczy system do wyciągania pieniędzy.
Po złożeniu wypowiedzenia zadzwoniła do mnie pani z miłym, pogodnym głosem, która z entuzjazmem poinformowała mnie, że przez kolejne 12 miesięcy będę nadal płacić za karnet, z którego właśnie zrezygnowałem. I z którego nie będę już korzystać.
Kilka tygodni później sprawa trafiła do firmy windykacyjnej.
To nie jest żadna usługa. To pasożyt korporacyjny, który żeruje na niewiedzy, przyzwyczajeniu i braku czasu, żeby czytać mały druczek. Złożyłem już skargi do Rzecznika Praw Konsumenta i UOKiK – i każdemu w podobnej sytuacji zalecam to samo. Walczcie z nimi.
Jeśli się jeszcze nie zapisaliście — nie róbcie tego. Jeśli jesteście w środku — uciekajcie, póki możecie. Nie dawajcie tym sępom ani grosza więcej.
pokaż więcej...