Pizza bardzo dobra, ale kelnerki są gburowate. Ostatnia wizyta w lokalu nas zniechęciła do reszty, chodzi o podejście do dzieci. Nie należe do matek "mój bombelek jest najważniejszy", ale kiedy 4 latka mówi kelnerce 15x "dzien dobry" to mogła chociaz raz odpowiedzieć. Rozumiem wszystko, można mieć zły dzień czy nie lubić dzieci (sama nie lubię obcych dzieciaków), ale podejmujac się pracy z klientem trzeba niestety się przełamać. Podejście kelnerki odpowiada za wizerunek lokalu, a kiedy wchodzi się do pizzerii w której podchodzi naburmuszona kelnerka to odechciewa się tam przychodzić. Sama pracowałam w pizzerii, niezależnie od tego jaki mialam dzień zawsze musialam być miła i uśmiechnięta, a tutaj nie ma nawet co liczyc na usmiech od obslugi. Może to taka polityka firmy "dzieci i ryby głosu nie mają, nie płacą za zamówienie więc są niewidoczne", ale one sa potencjalnymi klientami na przyszłość. Dużo osób również zwraca uwagę na podejscie do ich dziecka. Niezależnie od tego ktora Pani nas obsługuje, każda z nich ma krzywą minę i podejście "Nie chce mi się, ale muszę was obsłużyć więc szybko zamawiać i nie zawracajcie więcej głowy". Promocje tez juz są nieopłacalne więc musimy znaleźć coś innego, a szkoda bo zamawialiśmy tam przynajmniej raz w tygodniu.
Zamówienie na wynos. Pizza mimo ciekawej kompozycji dodatków ( szynka parmeńska i suszone pomidory ) nie spełniła mych oczekiwań smakowych wobec niej w jaki sposób od niej oczekiwałem
Po zamówieniu pizzy serowej mogę stwierdzić, że gorszej w życiu nie jadłem. Pizza na grubym cieście była dosłownie napompowana. Zamiast sera produkt seropodobny który po przygrzaniu zamienił się w sam tłuszcz, nie wspomnę o tym iż był na niej jeden rodzaj "sera". Zero jakichkolwiek ziół, trochę ohydnego czerwonego sosu, ogólnie pizza ohydna, lepsze są te gotowce z marketu. Jedyny plus za szybką dostawę. Omijajcie szerokim łukiem.
Jeśli ktoś jest zainteresowany pizzą z nieoczywistymi dodatkami to może śmiało wbijać. Dzisiaj kupno m.in. pizzy serowej 30 cm. A w cieście 2 cm wkręt metalowy. Taki sobie dodatek... Mało brakowało a "pyszna" pizza zakończyła by się wizytą u stomatologa lub na SOR.